sobota, 30 listopada 2013

Rywalizacja

Rywalizacja to coś, co jest wszechobecne w każdej dziedzinie życia. Ludzie rywalizują ze sobą dosłownie o wszystko więc postanowiłem się bliżej przyjrzeć temu zjawisku.

Z rywalizacją kojarzy mi się przede wszystkim wyścig żużlowy. Czterech zawodników ustawionych pod taśmą startową oczekuje na sygnał sędziego, który rozpocznie bieg. Żużlowcy ustawieni łokieć w łokieć wychodzą spod taśmy i wchodzą w zakręt. To właśnie tutaj, na pierwszym łuku jest zawsze najostrzej i dochodzi do wielu upadków. Na wielu torach ten najszybszy i najsprytniejszy na pierwszym łuku wygrywa cały wyścig, bo na dystansie jest już nie do dogonienia. Chociaż bywa też tak, że zawodnik ma w sobie tyle zapału, że zrobi wszystko, aby dogonić swoich przeciwników. A to przycinka do krawężnika, a to efektowna jazda niemalże po bandzie. Wszystko, żeby wygrać wyścig i zdobyć cenne punkty. Można powiedzieć, że wyścig żużlowy to takie krótkie streszczenie codzienności.

A jak to jest w zwykłym życiu? Podobnie jak w żużlu czy innych dyscyplinach sportowych. Ludzie rywalizują ze sobą o prestiż, sławę, pieniądze, pracę, oceny, dziewczynę i tak można wymieniać i mnożyć przykłady w nieskończoność. Na początku dziejów ludzkości wszyscy rywalizowali o lepszą ziemię uprawną, o zwierzynę i o to by przeżyć. Z czasem rywalizacja stawała się coraz ostrzejsza. Aby polepszyć swój byt ludzie zaczęli się nawet zabijać. Rycerze walczyli ze sobą, aby zdobyć rękę księżniczki. Wygrywał najsilniejszy. Dzisiaj ta rywalizacja przeniosła się zupełnie na inne pole. Każdy chce być najlepszy, chce mieć najlepszy byt, chce mieć wszystko naj naj naj. Każdy chce mieć najwięcej kasy, najszybszą furę i najpiękniejszą dziewczynę. Sportowcy wspomagają się niedozwolonymi specyfikami tylko po to, aby wygrywać. Inni sprytnie faulują swoich przeciwników, tak żeby sędzia nie zauważył przewinienia. Wszystko dzieje się w myśl zasady po trupach do celu. Walka przeradza się w nienawiść. Wtedy już zaczyna dochodzić do naprawdę chorych i nieprzyjemnych sytuacji. Pytanie czy warto?

Istnieje również rywalizacja fair. Taka zdrowa bez chamstwa i warcholstwa. Tylko, że to jest mały odsetek, ale jest.  W żużlowym świecie najbardziej fair wydaję się być Greg Hancock. Dżentelmen na torach całego świata. Facet nigdy nie fauluje swoich przeciwników na torze. Dba po prostu o kości swoich rywali. Ogromny szacunek dla Amerykanina, który jest wielkim żużlowcem i wielkim człowiekiem. Cieszę się, że miałem okazję zobaczyć na żywo i chwilę z nim porozmawiać. Bezcenne uczucie.

Osobiście nie mam z tym problemu by rywalizować o coś w pełni sprawiedliwie. Wiadomo, że im większa stawka to adrenalina daje się we znaki i przychodzą na myśl różne niezdrowe sztuczki. Rywalizacja bardzo motywuje do działania. Jeśli człowiekowi na czymś bardzo zależy to będzie o to rywalizował do samego końca.  Ważne tylko żeby nie dać się wyprowadzić z równowagi. Jeśli opanujesz nerwy to jesteś w stanie rywalizować jak równy z równym nawet z najsilniejszym przeciwnikiem i z przeciwnikiem, który gra nie fair.

Lepiej jest rywalizować o coś zdrowo niż bezczynnie siedzieć na dupie i myśleć, że coś samo przyjdzie. Nawet jeśli przyjdzie to nie na długo, bo po jakimś czasie przestaniemy doceniać to co mamy! Na zakończenie warto pamiętać, że nawet jeśli masz w sobie charyzmę i hart ducha to jesteś w stanie wygrać nawet gdy startujesz z przegranej pozycji.

Peace!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz